Travian punk

  • (mój stary wierszyk, w lekko odświeżonej wersji z powodu pewnej okazji, dla pewnego gracza :) :D )


    W zimowy wieczór włączam komp

    śnieg wciąż za oknem wali,

    więc teraz będę długo grał

    i będę dużo palił.

    Choć cała zima musi przejść

    wyglądam już ku wiośnie.

    Przyglądam się jak rośnie off,

    a z offem serce rośnie.


    Wtem patrzę wypaliłem

    wszystkie

    z ostatniej paczki fajki

    i teraz stercząc z popielniczki

    patrzą na mnie zapałki.

    I mówią do mnie:

    idź już spać!

    I tak nie masz co palić!
    W travianie sobie offa puść,

    może go nie rozwalisz!

    A jutro gdy przebudzisz się

    pobiegniesz sprawdzać offa

    o pustą puszkę potkniesz się

    i chciałbyś papierosa!.


    A on ci powie:

    nie ma mnie!

    Wszak wczoraj mnie spaliłeś!

    Ja jestem tylko krótki kiep

    a offa...

    rozwaliłeś!


    :D :D :D :D :D

  • To w sumie piosenka bardziej, ale mi już paluchy między struny włażą :)
    więc mogę ja sobie zaśpiewać tylko w środku ( w erkaczu) :P :D