Ostateczna bitwa ― Część II ― Na krawędzi

We are testing a brand new User Interface, a new background and some other small changes on our PTRx3 gameworld! 🎨
📌 PTR is the acronym of Public Test Realm. PTRs are used to test patches before we release them to the public. Unlike standard game worlds, you’re one of the first people testing a new build which can often be unstable or otherwise non-functional. Accessing the PTR and reporting bugs is one of the biggest services you can provide ❤️

➡️ Join now ⬅️

✍️ ➡️ Give your feedback about the new User Interface
✍️ ➡️ Give your feedback about the new Backgrounds
  • theherohasaproblem.gif



    Ktokolwiek napisał tę notkę o drzwiach to niezły żartowniś! Jeśli to bezpieczne przejście, to jestem Cesarzem Rzymu! Grrr!


    Mój stary ojciec zawsze mi mówił, że śmierć ze starości nie jest mi pisana i że przypominam mu dziadka mej matki, Marka Atyliusza, po którym odziedziczyłem ― zdaniem ojca ― zamiłowanie do przygody i zdolność wyszukiwania kłopotów (właściwie to ojciec wyrażał to innymi słowami, ale jako że planuję pokazać te notatki mojej małej siostrze, nie odważę się zapisać wiernego cytatu). Przez pewien czas, gdy bałem się, że połamałem wszystkie kości, całkowicie się z nim zgadzałem!


    Dobra wiadomość jest taka, że moje kości są całe, w przeciwieństwie do moich kolan, dłoni i poczucia własnej godności. Było o włos do tragedii. Kilka centymetrów w lewo i nikt już by mnie nie znalazł. A przynajmniej nie żywego.


    Czas na kilka słów na temat tego, gdzie się znalazłem. Ciemna, raczej duża i zabójczo zimna piwnica, oświetlana jedynie przez małe okienko nad dziurą trzy metry wyżej, przez którą tu wpadłem. Drzwi były zatrzaśnięte i miałem dziwne poczucie bliskie pewności, że regał jest na swym zwyczajnym miejscu tak, że nikt nie wpadłby na to, żeby mnie tutaj szukać. Gdybym spadł kawałek dalej od muru, wleciałbym do dołu, który nie robił wrażenia płytkiego. Nie było widać dna. Znalazłem kamyk i wrzuciłem go do tej otchłani. Minęło trwające wieczność kilka sekund, zanim usłyszałem cichy dźwięk. Zatem zejście na dół nie wchodzi w grę.


    W pobliżu były dwie długie belki, w których rozpoznałem coś, co musiało kiedyś ― jakieś kilkaset lat temu ― być drabiną. Niestety szczeble były zniszczone, a nawet gdybym jakimś cudem wspiął się na jednej z belek na górę, nie miałbym szansy otworzyć drzwi balansując na takim szczudle. Czyli droga na górę też jest zamknięta.


    Usiadłem na krawędzi dołu i wpatrzyłem się w ciemność. Moje oczy powoli przyzwyczaiły się do otoczenia i dostrzegłem kształt przypominający drzwi. Aha! Jest inne wyjście! Muszę tylko wymyślić, jak się tam dostać w jednym kawałku.


    Zadanie:

    Rów dookoła drzwi ma 3 metry szerokości. Obie belki mają dokładnie taką samą długość. Pomóż bohaterowi dostać się do wyjścia.



    Ogólne informacje:

    Start:

    5 marzec, 2019 – 10:00

    Koniec:

    11 marzec, 2019 – 10:00

    Ogłoszenie zwycięzców:

    12 marzec, 2019

    Wybór zwycięzców:

    Sześciu losowy wybranych zwycięzców spośród tych, którzy udzielą prawidłowej odpowiedzi

    Nagrody:

    6x50 Złota

    Vouchery ważne w społeczności:

    PL społeczność

    Vouchery ważne do:

    Grudzień 31, 2020



  • Trzeba ustawić jedną belkę w rogu rowu tak, żeby jej końce były zaczepione o brzegi rowu, a deska wisiała nad przepaścią. Następnie w środku pierwszej belki umieszczamy początek drugiej belki, a koniec można będzie oprzeć na drugim końcu rowu (jak na rysunku, belki na czerwono).

    Jeśli to zrobimy symetrycznie, to środek pierwszej belki będzie odległy od rogu rowu o a/2. Krawędź rowu jest odległa od krawędzi drzwi o a*Sqrt[2], zatem od środka belki do rogu drzwi zostaje a(Sqrt[2]-1/2) czyli ok 0.91 a, a belka ma długość a. Więc zostaje jeszcze jakieś 9% belki luzu, co pozwala na zestawienie konstrukcji, żeby belki mogły się na siebie nakładać i belki opierały się o rów.

    Na koniec podstaw a=300cm.

  • w skrócie a2 + b2 = c2 Kładziemy jedną z belek po przekątnej robiąc trójkąt prostokątny o przekątnej 3m. 2gą belkę kładziemy jedną krawędzią na środku tej pierwszej i do narożnika z kątem 90 stopni, tego najbliżej drzwi i przechodzimy. Mamy około 25cm na zrobienie zakładki:sleeping:

  • Pierwszą belkę należy oprzeć oboma końcami na podłodze, na której znajduje się bohater (tam gdzie dziura tworzy narożnik), tak aby środkowa część belki leżała nad otchłanią. Drugą belkę należy oprzeć jednym końcem na pierwszej belce, a drugim końcem na podłodze znajdującej się przy wyjściu. Dystans między narożnikiem a podłogą przy wyjściu wynosi ok. 424 cm, dzięki pierwszej belce zostanie skrócony o niecałe 150 cm, więc zostaje ok. 274 cm, zatem długość drugiej belki wystarczy do utworzenia przejścia.



  • Dowód:

    przekątna kwadratu to belka*2^(1/2)

    a = 212, y = 423 (przekątna długiego kwadratu, czyli brakuje 123 cm do belki)

    a 'brakująca odleglość to z, czyli wysokość trójkąta równoramiennego opartego na ramionach a (212) oraz belki (300), a z racji, ze na podstawie kwadratu, jest on prostokątny, czyli jest to poprostu połowa przekątnej kwadratu opartego na a, a, a, a, czyli z= (a*2^(1/2))/2

    z= 149

    z+belka=449>y




  • Hm... ustawiam belkę pierwszą jako przeciwprostokątną trójkąta prostokątnego, a drugą jako dwusieczną kąta opartą jednym końcem na przeciwprostokątnej, a drugim na wysepce z drzwiami :thumbsup:

  • Na zdrowy rozum próbowałbym tak jak na obrazu. W piwnicy byłoby to łatwiej sprawdzić, ale ja posłużyłem się też obliczeniami.

    Wyszło mi, że jeżeli potraktujemy deskę jako linie/kreskę, nie uwzględniając jej grubości. TO:

    - najdłuższa odległość od rogu do rogi wyjścia wynosi po obliczeniach z tw. Pitagorasa: 4,245 m

    - położenie pierwszej deski gwarantuje nam zyskanie 1,5 m (połowa przekątnej kwadratu)

    - zostaje nam więc 4,245m - 1,5 m = 2,745 m

    A więc kolejna 3-metrowa deska wystarczy :)


    Miejmy jedynie nadzieję, że drzwi otwierają się do zewnątrz, bo tam i tak ciasno :P

  • Pierwsza belka musi zostać położona ukosem na rogu rowu, a drugą należy położyć na nią tak, by jeden koniec opierał o drugą belkę, a drugi o murek przy drzwiach.

  • jedną deskę kładziesz w narożniku, pod kątem 45 stopni do brzegów, a drugą deskę na środku tej pierwszej i na narożniku wyspy.

  • Belkę nr 1 należy położyć tak, żeby wystawała nad rów (oczywiście po najkrótszej drodze do wyjścia).

    Jak daleko ją wystawić? To wszystko zależy od ciężaru tych belek - nawet i z pół metra można, jeśli są ciężkie.

    Belkę nr 2 można wtedy ułożyć tak, żeby jednym końcem opierała się na belce 1, a drugim na tym gruncie przy wyjściu.

    Spokojnie utrzyma to Ciężar człowieka - rozwiązanie tego fizycznego zadanka może dopiszę pod spodem :) Teraz mi się trochę nie chce :)


    Kwiestja jak to zrobić fizycznie (bo belki im cięższe tym lepsze :) )?

    Kwiestii belki 1 chyba nie trzeba objaśniać :)

    Z belką nr 2 byłby większy kłopot, ale jest to do zrobienia :) . Normalnie położyć, to dało by się deskę :) belka raczej za ciężka.

    Belka to raczej coś grubszego niż listewka, czy deska :D :D :D

    Ale ustawiając ją pionowo (lub prawie) na belce nr 1 da się dotransportować belkę nr 2 na koniec belki nr 1. Jak będzie na końcu, to upuścić ją tak, żeby górny koniec upadł na grunt przy wyjściu.

    Bez zet-emów na travianie,

    to just urwał chaniegranie :)

  • Jedną belke kładziemy w rogu a tak aby dotykała dwóch krawędzi dołu to znaczy górnej i prawej i jednoczesnie byla jak najdalej wysunięta następnie drugą belke kładziemy pod kątem 90 stopnie na tą pierwsza aby ta druga dotykała pułki gdzie jest wyjscie